105. ROCZNICA BITWY POD KOSTIUCHNÓWKĄ

    105. rocznica bitwy pod Kostiuchnówką

     

    W lipcu bieżącego roku mija dokładnie 105 lat od bitwy pod Kostiuchnówką. Batalię, którą stoczono na Wołyniu w dniach od 4 do 6 lipca 1916 roku, uznaje się za największy i najkrwawszy bój z udziałem Legionów Polskich w czasie I wojny światowej. W kilkudniowej bitwie uczestniczyli również legioniści pochodzący z Myślenic lub z  miejscowości powiatu myślenickiego. Najwyższym oficerem z ziemi myślenickiej, walczącym pod Kostiuchnówką był właściciel majątku w Osieczanach – rotmistrz Jan Dunin-Brzeziński.

    Batalia stoczona ponad sto lat temu na Wołyniu była dla Polaków prawdziwym piekłem na ziemi. Wpływ na to miały niezliczone szturmy rosyjskiej piechoty i kawalerii, nieustanny ostrzał nieprzyjacielskiej artylerii oraz lipcowy żar lejący się z nieba.

     

    Ofensywa Brusiłowa

    Generał Aleksiej Aleksiejewicz Brusiłow w 1914 roku (Domena publiczna)

    W pierwszych dniach czerwca 1916 roku na froncie wschodnim rozpoczęła się jedna z największych ofensyw rosyjskich w czasie I wojny światowej. Od nazwiska carskiego generała do historii przeszła jako ofensywa Brusiłowa. Rosyjski dowódca planował, że na skutek podjętych działań ofensywnych jego oddziałom uda się złamać opór armii Austro-Węgier oraz zająć Lwów i Galicję. Carski generał liczył, że inaczej niż to miało miejsce dwa lata wcześniej, wojskom rosyjskim tym razem uda się sforsować przełęcze karpackie i wkroczyć na Węgry.  

    4 czerwca 1916 roku cztery rosyjskie armie, w skład których wchodziło 55 dywizji piechoty i kawalerii, zaatakowały na długości prawie 300 km od Bukowiny po południowe Polesie. Po czterech dniach ofensywy Rosjanie zdobyli Łuck. Działania ofensywne gen. Brusiłowa doprowadziły do zniszczenia jednej z armii austro-węgierskiej, dowodzonej przez arcyksięcia Józefa Ferdynanda. W okolicach Łucka Rosjanie wzięli do niewoli ponad 200 tysięcy austriackich jeńców. Wśród mieszkańców Galicji wybuchła panika porównywalna do tej z jesieni 1914 roku. Nad  żołnierzami wielonarodowej armii austro-węgierskiej zaczęło pojawiać się widmo klęski.

    W powstrzymywaniu potężnej ofensywy Brusiłowa na początku lipca 1916 roku wzięli udział żołnierze Legionów Polskich. W momencie rozpoczęcia działań zaczepnych przez Rosjan, kilka tysięcy żołnierzy z trzech brygad Legionów Polskich zajmowało pozycje obronne  niedaleko niewielkiej wsi Kostiuchnówka na Wołyniu. W miesiąc po rozpoczęciu ofensywy Brusiłowa na początku lipca 1916 roku legioniści zmuszeni byli stoczyć śmiertelny bój z ponad trzykrotnie liczebniejszymi wojskami rosyjskimi.

     

     Legiony Polskie na Wołyniu  

    Umocnienia wybudowane przez legionistów pod Kostiuchnówką (Domena publiczna)

    Pierwsze boje z udziałem żołnierzy Legionów Polskich w okolicach Kostiuchnówki na Wołyniu miały miejsce jesienią 1915 roku. Polacy zajęli wioskę położoną na Wołyniu pod koniec września. Dość szybko musieli się jednak stamtąd wycofać pod naporem przeważających oddziałów nieprzyjaciela. Sukcesem za to zakończyły się walki z udziałem oddziałów II Brygady Legionów w dniach od 3 do 10 listopada 1915 roku. W listopadowych walkach polscy żołnierze zdobyli jedno z miejscowych wzniesień  Wzgórzem Cegielnianym.

    Postawa, jaką prezentowali polscy legioniści w jesiennych bojach, zrobiła ogromne wrażenie na sojuszniczych żołnierzach niemieckich. To właśnie Niemcy na cześć polskich towarzyszy broni nadali kilka charakterystycznych nazw miejsc znajdujących się wokół Kostiuchnówki. Wspomniane Wzgórze Cegielniane zostało nazwane Polską Górą (Polenberg). Znajdujący się blisko las otrzymał nazwę Polskiego Lasku (Polenwald), zaś kładkę położoną na dopływie niewielkiej rzeki – Garbachu nazwano Polskim Mostem (Polenbrücke).

      W listopadzie 1915 roku nastąpiła przerwa w działaniach zaczepnych na froncie wołyńskim. Na kilka miesięcy linia frontu ustabilizowała się. Pozycje wokół Kostiuchnówki zajął korpus gen. Leopolda Hauera, składający się z 3. Dywizji Kawalerii oraz jednostek Legionów Polskich. Oddziały legionowe z II i III Brygady obsadziły odcinek frontu biegnący od  Kostiuchnówki do Optowej. Z czasem dołączyły do nich również jednostki I Brygady.

    W czasie kilku miesięcy postoju na Wołyniu, żołnierze Legionów na tyłach frontu zbudowali całą infrastrukturę. Na obszernej polanie niedaleko wsi Maniewicze została wzniesiona osada utworzona z baraków i ziemianek. Polscy żołnierze nazwali ją Legionowo. Później wybudowano kolejne osady, których nazwy nawiązywały do bitew stoczonych przez Legiony Polskie: Nowy Jastków, Nowe Kukle czy Nowa Rarańcza.

    Okres, kiedy nastąpiła przerwa w działaniach wojennych legioniści wykorzystali na umacnianie linii frontu. Pogłębiali okopy, tworzyli ziemne i polowe fortyfikacje oraz rozwijali zasieki. Kluczową pozycją obronną oddziałów legionowych w okolicach wioski Kostiuchnówka była wysunięta placówka. Zbudowali ją żołnierze 2. pułku piechoty Legionów. Rolą placówki, która później została nazwana Redutą Piłsudskiego, była obrona przeprawy przez rzekę Garbach. Reduta stanowiła najważniejszą część pierwszej linii okopów. W odległości od 300 do 1500 m znajdowała się druga pozycja obronna. Była ona znacznie słabsza. W okopach drugiej linii nie było schronów bojowych, a jedynie ziemianki. Obie pozycje ochronne łączyła specjalna pozycja poprzeczna, która znajdowała się w odległości kilometra na zachód od Reduty Piłsudskiego. Dwa tygodnie przed bitwą pod Kostiuchnówką legioniści przystąpili do budowy trzeciej linii umocnień, której okopy ciągnęły się pomiędzy Wołczeckiem a Nową Rarańczą.

     

    Kostiuchnówka

    Żołnierze 1. pułku ułanów Legionów Polskich w okopach pod Kostiuchnówką (Domena publiczna)

                Latem 1916 roku polskie oddziały legionowe obsadzające stanowiska w rejonie Kostiuchnówki liczyły ponad 7 tysięcy żołnierzy. W skład polskiego zgrupowania wchodziło 6500 piechurów, 800 kawalerzystów, dysponujących 40 działami i moździerzami. W pierwszych dniach lipca 1916 roku przed pozycjami obronnymi Polaków pojawiły się przeważające liczebnie oddziały rosyjskie. Pierwszą linię obsadziła I Brygada Legionów, dowodzona osobiście przez Józefa Piłsudskiego oraz III Brygada. W odwodzie stanęła II Brygada.

                Bitwa pod Kostiuchnówką rozpoczęła się rankiem 4 lipca 1916 roku. Na 7-kilometrowy odcinek frontu zajmowanego przez oddziały legionowe spadło potężne uderzenie rosyjskich dywizji piechoty (77, 100) oraz 16. Dywizji Kawalerii. Łącznie polskie pozycje atakowało 26 tysięcy piechurów i kawalerzystów. O świcie 4 lipca Rosjanie rozpoczęli trwający wiele godzin ostrzał artyleryjski prowadzony ze 120 dział. Tylko pierwszego dnia boju na zajmowane przez Polaków okopy spadło około 20 tysięcy pocisków. Wincenty Solek legionista służący w baterii artylerii konnej i zarazem uczestnik wołyńskiej batalii tak w swoim pamiętniku opisał huraganowy ostrzał rosyjskiej artylerii:

     

                Artyleria rosyjska już bije. Prócz zwykłych równomiernie bębniących eksplozji pocisków polowych co chwila rozlega się głębokie stękanie pocisków wielkiego kalibru, a od tych drży zda się powietrze (…) Z takiej ilości różnokalibrowych dział Moskale nie bili dotąd, więc przypuszczać należy, że jest to przygotowanie do mającego nastąpić szturmu piechoty.

     

    Szkic przedstawiający trzeci dzień bitwy pod Kostiuchnówką 6 lipca 1916 roku

              Po silnym przygotowaniu artyleryjskim o godz. 18.00 ruszyło natarcie rosyjskiej piechoty. Atak oraz dwa kolejne natarcia Rosjan zostały odparte przez żołnierzy 5. pułku piechoty podpułkownika Leona Berbeckiego. Nieprzyjaciel poniósł ogromne straty. Na przedpolach polskich pozycji pełno było trupów carskich żołnierzy. Rosjanom udało się odnieść sukces w innym miejscu. Carska piechota wyparła oddziały węgierskie ze 128 Brygady Honwedów, zajmujących pozycje na prawym skrzydle 5. pułku piechoty. Wyłom dokonany przez Rosjan na Polskiej Górze został bardzo szybko zlikwidowany przez nocny kontratak. Wzięły w nim udział II batalion 5. pułku piechoty oraz dwa bataliony 6. pułku piechoty z III Brygady Legionów.

                Bój pod Kostiuchnówką był kontynuowany 5 lipca. Od rana Rosjanie wznowili ostrzał artyleryjski. Polską Górę obsadziły dwa następne bataliony 3. pułku piechoty Legionów. Wieczorem Rosjanom, posiadającym kilkukrotną przewagę, udało zamknąć się w okrążeniu bataliony 3. i 6. pułku piechoty, broniące pozycji na Polskiej Górze. Polacy za cenę znacznych strat zdołali wyjść z okrążenia i przedrzeć się do swoich. Nocą z 5 na 6 lipca legioniści zajęli nowe pozycje obronne.

                O świcie 6 lipca Rosjanie kontynuowali ataki. W godzinach popołudniowych rosyjska kawaleria przeprowadziła brawurową szarżę, w której uczestniczyło 11 szwadronów. Zapędy nieprzyjacielskiej kawalerii powstrzymał skuteczny ogień broni maszynowej legionistów. Wobec przełamania oporu sojuszniczych oddziałów austro-węgierskich na innych odcinkach frontu, legioniści stanęli przed groźbą okrążenia. Trzeciego dnia boju zapadła decyzja o wycofaniu się z zajmowanych pozycji. Wieczorem 6 lipca oddziały legionowe rozpoczęły odwrót za Stochód. 7 lipca 1916 roku walki ostatecznie ustały.

                Skuteczny opór, jaki w walkach pod Kostiuchnówką stawiali żołnierze Legionów Polskich zapobiegł załamaniu frontu na Wołyniu. Przy okazji udało się zadać duże straty nacierającym wojskom rosyjskim. Nieustępliwa postawa legionistów w trzydniowym boju spowodowała, że Rosjanom nie udało się osiągnąć założeń taktycznych, zakładających oskrzydlenie i wyjście na tyły wojsk austro-węgierskich. Oddziały legionowe poniosły w trzydniowych walkach pod Kostiuchnówką bardzo duże straty. W boju na Wołyniu poległo, zaginęło lub odniosło rany prawie 2 tysiące polskich legionistów. Było to prawie 30% stanów osobowych.

     

    Legioniści z ziemi myślenickiej w walkach pod Kostiuchnówką

    Rotmistrz Jan Dunin-Brzeziński

    W bitwie pod Kostiuchnówką nie mogło zabraknąć legionistów pochodzących z Myślenic lub z powiatu myślenickiego. W walkach toczonych na Wołyniu walczył rotmistrz Jan Dunin-Brzeziński. W swoich wspomnieniach z czasów I wojny światowej opisał swój udział w najkrwawszej  batalii z udziałem Legionów Polskich.  W połowie 1916 roku Dunin-Brzeziński był zastępcą dowódcy 2. pułku ułanów Legionów Polskich.  Równocześnie dowodził dwuszwadronowym I dywizjonem tego konnego regimentu.  

    W walkach pod Kostiuchnówką Jan Dunin-Brzeziński był oficerem dużego zgrupowania kawaleryjskiego, w którego skład wchodziły szwadrony z 1. i 2. pułku ułanów Legionów Polskich. W końcowym etapie bitwy legionowi ułani starali się odciążyć mocno wykrwawione bataliony z 1. i 5. pułku piechoty, które rozpaczliwie próbowały utrzymywać swoje stanowiska wokół Reduty Piłsudskiego nad rzeką Garbach. Spieszeni polscy kawalerzyści razem z piechotą legionową zdołali odeprzeć brawurową szarżę rosyjskiej kawalerii z 6 lipca 1916 roku. Rotmistrz Dunin-Brzeziński opisał  dramatyczny przebieg walki jaka rozegrała się tego dnia:   

     

    Na drugi dzień rano stałem na pagórku, wzdłuż którego biegły jakieś prowizoryczne okopy. Wówczas powiedziałem do Bogusza: „Bida by była tym, którzy by na piechotę stąd musieli wyrwać”, gdyż jakiś kilometr las był zupełnie wycięty. Ani się nie spodziewałem, że na drugi dzień los ten mnie nie minie. Konie nasze odprowadzone zostały o jakieś 1,5 km, my zaś, to znaczy 6 szwadron rozwinął się na skraju łąki w rzadkich krzakach. 5 szwadron trzymał mostek, 2 szwadron był odkomenderowany do piechoty. Z mojego więc dyonu tylko 3 szwadron był jako rezerwa. Adiutantem pułku był wówczas ppor. Grabowski. Stałem więc z nim i z Ostoją na grzbiecie pagórka i przypatrywałem się cudownemu widokowi, kiedy 12 sotni kawalerii rosyjskiej atakowało naszą piechotę. Gdyby byli się przedostali na tyły, byłby koniec pozycjom Legionów. Głupstwo to zrobili, że zamiast rozwinąć się w lesie i pędem wpaść na płaszczyznę, trzy razy wyjeżdżali z lasu, wspaniale się za każdym razem na gołym polu rozwijali, jednak nigdy nie mogli zajechać, gdyż nasze dwa pułkowe karabiny i artyleria formalnie ich zamiatały. Byli od nas odlegli najwyżej 1000 kroków. Widziało się więc wszystkie skutki ostrzałów, a więc jeźdźców bez koni, konie bez jeźdźców, wspanialszego widoku nigdy nie widziałem. Za nimi w rozwiniętej linii szła piechota. Chciałem liczyć ilu szeregami, lecz nie mogłem tego dokonać, takie szły tłumy. Piechota waliła do nas co tylko mogła. Wziąłem więc karabin i żeby się nie nudzić tyle się nastrzelałem, że lufy się ani tknąć nie można było.

    Mieczysław Targowski

     

                Pod rozkazami rtm. Dunina-Brzezińskiego walczył pod Kostiuchnówką wachmistrz kawalerii, pochodzący z Tokarni – Mieczysław Targowski. Przyszły legionista urodził się w rodzinie ziemiańskiej. Przed wojną zdobył solidne wykształcenie. Ukończył najpierw Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Po szkole średniej podjął studia w Wyższej Szkole Rolniczej w Wiedniu, dokończył  je w Akademii Rolniczej w Dublanach. Po zdaniu  egzaminów w 1914 roku uzyskał dyplom inżyniera-agronoma. Na początku I wojny światowej Mieczysław Targowski zaciągnął się do kawalerii Legionów Polskich. Służył w 3. szwadronie 2. pułku ułanów. W szeregach tego regimentu wziął udział w bojach kampanii wołyńskiej latem 1916 roku.  

    W bitwie pod Kostiuchnówką brał udział osiemnastoletni myśleniczanin Stanisław Gierka. Przed wybuchem I wojny światowej uczęszczał do gimnazjum w Myślenicach. Gimnazjalista należał do działającej przy tej szkole drużyny skautowej im. T. Kościuszki. Był też członkiem miejscowego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. W 1914 roku Gierka w wieku 16 lat zaciągnął się do oddziałów legionowych. Służył w kompanii saperskiej, a później w 1. pułku piechoty I Brygady Legionów Polskich.  W szeregach tego regimentu wziął udział w boju na Wołyniu w lipcu 1916 roku.

     Uczestnikiem lipcowej bitwy, pochodzącym z Górnej Wsi był Józef Czepiel urodzony 30 listopada 1893 roku (w latach 20. XX w. Górna Wieś została włączona do Myślenic). Przed wojną wykonywał zawód kowala.  Pod Kostiuchnówką walczył w jednej z kompanii 5. pułku piechoty. Ze swoją kompanią legionista brał m. in. udział w brawurowym kontrataku na Polską Górę, który żołnierze ppłk. Berbeckiego przeprowadzili w dniu 5 lipca 1916 roku. Józef Czepiel został odznaczony odznaką „Za wierną służbę” I Brygady Legionów Polskich.

    Fragment Karty wojskowej Józefa Czepiela, w której występuje opis szlaku bojowego legionisty. Pojawia się tam wzmianka o jego udziale w walkach pod Kostiuchnówką w lipcu 1916 roku (Zbiory Muzeum Niepodległości w Myślenicach)

     W batalii pod Kostiuchnówką brał udział Jan Chromy także urodzony w Górnej Wsi pod Myślenicami. Do formacji legionowych zaciągnął się w 1914 roku. Był żołnierzem I Brygady. Służył najpierw w 1. pułku piechoty. Następnie był plutonowym w 5. pułku piechoty, w szeregach którego walczył na Wołyniu. Drugiego dnia walk, 5 lipca Chromy został ciężko ranny. Podoficer trafił do Szpitala Rezerwowego w Tarnowie. W kwietniu 1917 roku Jan Chromy został uznany za inwalidę wojennego i zwolniony ze służby.

    Rany w bitwie pod Kostiuchnówką odniósł także Franciszek Mleczek, pochodzący z Chełmu koło Myślenic (w latach 50. XX w. miejscowość ta stała się częścią Myślenic). W oddziałach legionowych służył od 25 sierpnia 1914 roku. Mleczek walczył najpierw, tak jak wielu mieszkańców ziemi myślenickiej, w 14. kompanii IV batalionu 2. pułku piechoty Legionów Polskich. Wiosną 1915 roku legionista trafił do szpitala Franciszka Józefa w Wiedniu, gdzie leczył się na tyfus. Po rekonwalescencji przeszedł do 5. kompanii II batalionu 6. pułku piechoty III Brygady Legionów Polskich, gdzie dosłużył się stopnia kaprala.  W czasie wołyńskiej batalii Franciszek Mleczek został ranny pod Polską Górą.

                Trzecim legionistą związanym z Myślenicami, który został ranny pod Kostiuchnówką, był Franciszek Mentel. Urodził się w Zawoi w 1895 roku. Przed wojną mieszkał w Myślenicach, gdzie pracował jako robotnik. Do oddziałów legionowych zaciągnął się 16 sierpnia 1914 roku. W czasie walk pod Kostiuchnówką walczył w II batalionie 2. pułku piechoty Legionów Polskich.  Mentel został ranny trzeciego dnia bitwy 6 lipca 1916 roku. Uznano go za inwalidę zdolnego do służby pomocniczej, a następnie zwolniono ze  służby w Legionach Polskich.

     W trakcie bitwy pod Kostiuchnówką do rosyjskiej niewoli dostał się Franciszek Łatas, pochodzący tak jak dwaj inni legioniści – Chromy i Czepiel z Górnej Wsi. Przed wojną był kolejarzem. W czasie wołyńskiej batalii Łatas walczył jako sierżant w III batalionie 3. pułku piechoty II Brygady Legionów Polskich. Podoficer powrócił do domu z rosyjskiej niewoli w marcu 1918 roku.

    Uczestnik boju pod Kostiuchnówką Stanisław Gierka, na zdjęciu jako major Wojska Polskiego

    Spośród legionistów z powiatu myślenickiego, biorących udział w krwawym boju na Wołyniu, można jeszcze wymienić: Stanisława Cieślika pochodzącego z Bieńkowic, Andrzeja Czerwińskiego z Glichowa oraz Józefa Ostafina z Sułkowic. Ten ostatni zasłynął w późniejszym czasie z prowadzenia działalności antykomunistycznej po II wojnie światowej, za którą został skazany na śmierć w 1947 roku.

      

    Znaczenie bitwy pod Kostiuchnówką

    Olbrzymie poświęcenie, jakie latem 1916 roku w walkach na Wołyniu zaprezentowali żołnierze Legionów Polskich spowodowało, że na salonach politycznych znów powróciła kwestia polska. Kilka miesięcy po bitwie pod Kostiuchnówką w listopadzie 1916 roku państwa centralne wydały proklamację, która do historii przeszła jako Akt 5 listopada. Znajdowała się w nim zapowiedź odrodzenia polskiej państwowości w postaci Królestwa Polskiego. Być może wpływ na to miał olbrzymi wysiłek militarny tysięcy żołnierzy noszących legionowe mundury. Waleczność i brawura, którą w walkach na froncie wschodnim przeciw Rosjanom odznaczali się polscy legioniści, budziły duży podziw wśród żołnierzy z sojuszniczych armii austro-węgierskiej i niemieckiej.

    Na końcu warto jeszcze wspomnieć, że nazwa boju stoczonego pod Kostiuchnówką z udziałem Legionów Polskich, została wyryta na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

     

    Bibliografia

    Dudek T., Kostiuchnówka 1916, Warszawa 2017.

    Dunin-Brzeziński J., Rotmistrz Legionów Polskich, Wspomnienia z lat 1914-1919, Pruszków, brak roku wydania.

    Klimecki M., Kostiuchnówka, (seria Zwycięskie bitwy Polaków, tom 66), Warszawa 2016.

    Legenda Legionów. Opowieść o Legionach oraz ludziach Józefa Piłsudskiego, Warszawa 2010.

    Małysa A, Myśleniccy legioniści. Małe miasto wobec Wielkie Wojny (katalog wystawy), Myślenice 2020.

    Rostworowski S., Nie tylko Pierwsza Brygada (1914 – 1918). Z legionami w bój, Warszawa 1993.

    Solek W., Pamiętnik legionisty, Warszawa 1988.

     

    Andrzej Małysa