MAŁY POWSTANIEC

Moment wybuchu Powstania Warszawskiego. Zryw Armii Krajowej, mający doprowadzić do opanowania Warszawy własnymi siłami, został sprowokowany przez nasilające się pogłoski o Armii Czerwonej na przedmieściach miasta. Pogłoski okazały się fałszywe lecz faktem było, że pod koniec lipca 1944 roku do Warszawy zbliżały się wojska sowieckie. Zdawało się, że szturm na miasto odbędzie się lada dzień. W tej sytuacji dowództwo AK podjęło decyzję o wybuchu powstania. Spodziewano się, że po przejęciu najważniejszych punktów w mieście trzeba je będzie tylko utrzymać, aż do nadejścia pomocy ze strony Sowietów, których powstańcy powitają jako gospodarze miasta. Sytuacja na froncie wschodnim w połowie 1944 roku wydawała się wskazywać na to, że długa okupacja niemiecka terenów polskich ma się ku końcowi. Wszak siły hitlerowskie zostały właśnie pokonane na terenach ZSRR i zmuszone do odwrotu. III Rzesza była wyczerpana walkami i nie wydawało się już, że może wygrać wojnę. Wyzwolone zostały pierwsze polskie miasta. Wielkim znakiem zapytania była jednak postawa Armii Czerwonej. Wszakże ZSRR do niedawna był sojusznikiem Hitlera. W tej sytuacji przejęcie Warszawy przez AK miało być jednoznacznym przekazem dla rozpalonej wojną Europy, że Polacy są gotowi do podjęcia walki o niepodległą ojczyznę. Dali temu dowód rozpoczynając tą trwającą 63 dni walkę, toczoną w warunkach druzgocącej przewagi niemieckiej, prowadzoną dzięki bezgranicznemu patriotyzmowi, bohaterstwu i poświęceniu warszawiaków. Wśród walczących powstańców Warszawy byli bardzo młodzi żołnierze, nawet dzieci które walczyły jako łącznicy i pocztowcy. Często to oni właśnie przekradali się wzdłuż murów pod obstrzałem. Chłopcy, których jedyną bronią były butelki z benzyną. Powstańcza poczta polowa działała dzięki sprawności małych harcerzy, którzy pod kulami roznosili pisma powstańcze. Kolportaż prasy tak jak i sprawne rozlepianie plakatów zależały od młodocianych entuzjastów spełniających dzielnie swoje obowiązki. Wychowankowie gimnazjum imienia Wojciecha Górskiego tworzyli jeden z bojowych oddziałów w Śródmieściu. Bohaterskich czynów dokonywały kilkunastoletnie dziewczęta – łączniczki, przydzielone do dowództwa poszczególnych oddziałów powstańczych. Miano “łączniczka” zyskało sobie zasłużoną sławę wśród żołnierzy. Niestety, bardzo wielu z nich zginęło. Z dużej jednostki harcerskiej, która rozpoczęła walkę na Powiślu, pozostało tylko kilku chłopców z dowódcą.

Pamięci właśnie tych małych żołnierzy powstania poświęcona jest nasza wystawa. ZAPRASZAMY